
W zeszłym tygodniu wybrałam się z dziećmi na spotkanie ze znajomymi do rezerwatu przyrody. To piękne miejsce, ale znajduje się blisko autostrady, więc w tle nieustannie słychać było szum ruchu drogowego.
Siedzieliśmy nad jeziorem, dzieci radośnie się bawiły.
– Jak tu pięknie. Ciekawe, jak by to było bez odgłosu samochodów – powiedziałam do koleżanki.
– Kiedy tu jestem, staram się kierować swoją uwagę na śpiewie ptaków, zamiast skupiać się na hałasie dobiegającego z ulicy – odpowiedziała.
Jej słowa naprawdę mnie poruszyły, ponieważ uświadomiłam sobie, jak często skupiamy się na szumie, który tworzą nasze umysły, zamiast dostroić się do ciszy i spokoju, które ostatecznie przynoszą radość i spełnienie.
Może więc następnym razem, gdy spojrzysz w lustro, złagodniejesz i nie skierujesz swojej uwagi na zmarszczki, przebarwienia, krostki czy siwe włosy, które twój umysł natychmiast będzie Ci wytykał. Może dostroisz się do wdzięczności za swoje ciało, które się zmienia – ciało, które przez tyle lat pozwoliło ci doświadczać tak wielu rzeczy podczas tej ziemskiej podróży.
Może następnym razem nie utkniesz w myślach nad swoją listą rzeczy do zrobienia. Zamiast tego zatrzymasz się, spojrzysz przez okno na przyrodę (nawet jeśli będzie to tylko jedno drzewo lub kawałek trawy) i dostroisz się do jej niezwykłego bogactwa, której jesteś częścią.
Może następnym razem, gdy poczujesz potrzebę wylania swojej złości i frustracji na kogoś innego, zatrzymasz się, skierujesz uwagę do wewnątrz i weźmiesz głęboki oddech, mimo że twój umysł będzie ci podpowiadał, że to ostatnia rzecz, na jaką masz teraz ochotę.
Może zaczniesz wybierać inaczej?
Jakbyś się wtedy czuła?
Być może odkryjesz, że spokój nigdy nie był tak daleko, jak Ci się wydawało.