
Minęło już ponad dwa lata, odkąd zajrzałam do swojej skrzynki pocztowej i całe moje ciało wypełniło się ciepłem, radością i ekscytacją – Mei-lan Maurits wraz z Alim Pervezem Mehdim ogłosili swój pierwszy koncert na żywo w Londynie. Od dawna jestem wielką fanką muzyki, medytacji i programów Mei-lan. Jej kursy ogromnie pomogły mi odnaleźć inne wibracje niż tylko ciągły niepokój i strach, które były bardzo obecne w moim życiu w tamtym czasie. Jeśli jeszcze o niej nie słyszeliście, z całego serca zachęcam Was, aby zapoznać się z jej twórczością na stronie mei-lanmaurits.comJestem pewna, że jej głos zabierze Was do przestrzeni pełnej spokoju, relaksu, możliwości, harmonii i totalnej błogości.
Pamiętam, że gdy po raz pierwszy zaczęłam oglądać ją, mówiącą w jednym z jej kursów, natychmiast poczułam między nami przyjaźni. Dla umysłu było to bardzo dziwne – czułam, że znam ją bardzo dobrze, choć nie potrafiłam wyjaśnić, skąd wzięło się u mnie to uczucie. Uwielbiałam je! Za każdym razem, gdy słuchałam, jak Mei-lan mówi, nie mogłam przestać się uśmiechać, a niemal każde jej słowo poruszało mnie do łez.
W 2023 roku moja mama przyjechała do nas do UK zająć się dziećmi, żebyśmy mogli wybrać się do Londynu na Koncert Wolności. Był to również bardzo wyjątkowy moment, ponieważ po raz pierwszy od około dziesięciu lat pojechaliśmy gdzieś tylko we dwoje.
W tamtym czasie prowadziłam kobiecy krąg w lesie i pamiętam, jak dzieliłam się z uczestniczkami, że jestem niesamowicie podekscytowana możliwością zobaczenia mojej przyjaciółki śpiewającej w Londynie – która, nie wiedziała jeszcze o moim istnieniu. Nieświadomie pielęgnowałam w sobie to piękne poczucie przyjaźni, tylko dlatego, że było to przyjemne i dawało mi radość.
Bardzo chciałam podarować Mei-lan prezent. Nie czułam potrzeby kupowania czegokolwiek – chciałam stworzyć coś wyjątkowego. Przyszedł mi do głowy pomysł, aby podarować jej i Alemu książkę, którą napisałam “The Answer is in Your Heart” , by podzielić się odrobiną miłości. Przekazałam również list, w którym opisałam, jak bardzo jej praca mi pomogła. Miałam nadzieję, że będę miała możliwość przekazania tego prezentu.
Nadszedł dzień koncertu. W momencie, gdy głosy Mei-lan i Alego wypełniły budynek wszyscy zgromadzeni poczuli magię połączenia. Każda pojedyncza nuta poruszała nas do samego rdzenia naszego prawdziwego istnienia.
Na zakończenie ogłoszono imię kobiety, która wygrała osobiste spotkanie z Mei-lan i Alim. Cieszyłam się z jej wygranej tak, jakbym sama ją otrzymała! Naprawdę to wewnętrznie świętowałam.
Udało mi się przekazać prezent mężowi Mei-lan. Po zakończeniu koncertu Sylwester i ja wyszliśmy pełni ekscytacji.
Następnego dnia obudziliśmy się nadal w Londynie, a mój umysł zaczął wędrować: czy Mei-lan otworzyła list, czy zobaczyła książkę, czy książka spodobała się jej córce, czy Ali w ogóle ma dzieci?
– A co jeśli dziś wpadniemy na Mei-lan i Alego? – powiedział Sylwek.
– No pewnie – odpowiedziałam ironicznie.
Po całym dniu wspólnego zwiedzania Londynu dotarliśmy na stację St Pancras. Poszłam do sklepu po wodę. Kiedy wróciłam, zaczęliśmy z Sylwkiem rozmawiać i nagle powiedział:
– Marianna, wydaje mi się, że tam jest Ali z koncertu.
– Tak, jasne.
– On tam jest!
Przewróciłam oczami, przekonana, że to kolejny żart i już miałam iść dalej, gdy mnie zatrzymał.
– Nie, nie – on NAPRAWDĘ tam jest.
Spojrzałam… i ZOBACZYŁAM Alego. Czas całkowicie się dla mnie zatrzymał. To było tak, jakbym opuściła swoje ciało i zaczęła dryfować. Zorientowałam się, że idę w jego stronę, a potem zaczęłam dostrzegać córkę Mei-lan, następnie jej męża, brata i siostrę! To było absolutnie surrealistyczne.
Stanęłam przed nimi, wiedząc, że jestem dla nich obcą osobą, ale wtedy przypomniałam sobie, że przekazałam prezent jej mężowi. Tak właśnie zaczęłam rozmowę – opowiadając o prezencie i liście. Kiedy skończyłam, Mei-lan wstała, podeszła do mnie i przytuliła mnie najcieplej, jak tylko można. Byłam w totalnym zachwycie.
W tym samym momencie ktoś zaczął grać na pianinie tak pięknie, że jedyne, co mogłam pomyśleć, to: „Wszechświecie, nawet tak cudowną ścieżkę dźwiękową mi podarowujesz?! To jest niesamowite!” Byłam tak obecna i poruszona podczas tego spotkania. Nie tylko poznałam Mei-lan i Alego, ale również całą jej rodzinę!
Wracaliśmy z Sylwkiem do domu przepełnieni głęboką wdzięcznością i zachwytem. Zachwytem nad magią mocy świadomego tworzenia. Nasze spotkanie wydarzyło się w idealnym momencie. Teraz wiem, że absolutnie nic nie jest niemożliwe dla Źródła Miłości – dla nas! Chodzi tylko o utrzymywanie wyższych wibracji w ciele. To jedyna rzecz potrzebna do manifestacji naszych marzeń. Reszta zadba o siebie sama i zaskoczy nas w najbardziej nieoczekiwanym momencie.